(Nie) zawsze pasuje

Klient opowiada:

Poszliśmy po fotelik. W sklepie rozmawialiśmy z przedstawicielem znanej firmy (produkującej bardzo bezpieczne foteliki).
Wychodzi na to, że fotelik był najcudniejszy, najpraktyczniejszy, w najlepszej cenie, no kurde nic tylko brać i jeszcze dziękować za tą możliwość.
Pytamy grzecznie:
– a do samochodu będzie pasować?
– to trzeba sprawdzić
– a sprawdzi pan?
– jak kupicie, to wam zamontuję
Ba dum tsss!
Kurtyna.

P.S. Kupili inny. Tamten jednak nie pasował…

  • yo-asia3

    Niestety, przydarzyła mi się kiedyś podobna historia.
    „Zamówię fotel do sklepu, jeśli Pani już teraz zdecyduje się, że go kupi…”
    Kupiłam. Ale nie tam;) Wolałam jednak najpierw sprawdzić na żywo…