O złych sklepach mowa…

Sklepów dziecięcych jest dużo. Stacjonarne, internetowe, sieciówki. Towar mają ten sam, bo i co nowego można wymyśleć? Różnią się jednak jedną zasadniczą kwestią – obsługą. Z fotelikami to jest tak, że albo się znasz albo rżniesz głupa.
Niestety spotykam takich ludzi, co kupują fotelik w kompletnej niewiedzy i to tam gdzie sprzedawcy w rżnięciu głupa mają podium. Nie jest to wina rodzica, bo i skąd ma wiedzieć?
Swoją drogą to wydaje mi się, że przy okazji tacy sprzedawcy nie mają serca i sumienia, bo wypuszczać dzieci na pewną śmierć to trzeba kuwa umieć.

Nadchodzi dzień wymiany fotelika, rodzic idzie do sklepu, a tam już na niego czeka sprzedawca i zaczyna gadkę. To jest proste – jakaś statystyka, parę trudnych słów, wyniki testów (a co kogo obchodzi że fotel ma 3* za bezpieczeństwo jak ma 4* ogólnie? Przecież durny klient nie wie, że adak bada czy dziecko się otruje jak zeżre fotelik albo w ilu stopniach prać tapicerkę).
Sprzedawca idzie z trendem – teraz się foteliki mierzy / montuje. Stawia więc fotelik w samochodzie, przeciąga pas zgodnie z zamieszczonym obrazkiem. Tadam! Jesteście bezpieczni! Zapraszam do kasy.
No nie…
Taki źle zamontoway fotel do mnie trafił już nie raz. Niektóre są „trochę źle”, niektóre „bardzo źle”. Zdarza się wybitny. Jeden taki stał smętnie na tylnej kanapie. Krzywo. Luźno zapięty. W sumie to przypadkiem tam zajrzałam.
I tak sobie myślę, że przy czołówce zginęłoby dziecko, a fotel lotem koszącym zgarnąłby jeszcze rodziców.
Przeraża? To był jeden z najbezpieczniejszych fotelików z tej grupy na rynku.
Fotelik bezpieczny. Auto fajne. Tylko sklep i sprzedawca durny. I bez sumienia.
Szkoda.
Bo do zabezpieczenia dziecka w aucie nie wystarczy tylko dobry fotelik. Potrzebny jest też mózg.

  • Piotr

    W Bydgoszczy polecam panów ze sklepu bobowózki.
    Przy zakupie drugiego fotelika dla córki (Axkid Rekid) najpierw przedstawiono nam trochę faktów o fotelikach RWF, następnie przymierzyliśmy dziecko w fotelik w sklepie i na samym końcu przymierzyliśmy fotelik w aucie. Ze sprzedawcą wymontowałem i zamontowałem fotelik jeszcze raz sam i dopiero go kupiłem 🙂

  • Jarej

    We Wrocławiu w bobowózkach to zielonego pojęcia o fotelikach nie mają, a tyłem to się można tylko uśmiać co ci ludzie wygadują. Proponowano mi 9-36 przodem dla 10 miesięcznego dziecka, mieliśmy dobre porównanie bo w końcu w innym sklepie trafiliśmy na sprzedawcę, który z fizyki w szkole nie uciekał.