Przegląd okresowy fotelika? Po co mi to?

Czasem ktoś jest zdziwiony, że fotelik się psuje. O np. styropian się wyłamał albo isofix się nie zapina albo klamerka nie trzyma. Oczywiście wszystko to dzieje się nieoczekiwanie, z dnia na dzień, wcześniej działało i teraz nagle samo z siebie padło.

Wyobraźcie sobie, że macie rower i jeździcie nim codziennie przez rok kompletnie nic w nim nie robiąc. Albo samochód i przez rok nie zmieniacie oleju, nie sprawdzacie ciśnienia w kołach itp. Tak samo może być z fotelikami.

Mówię o tym, żeby uczulić, że się zainteresować tym, w czym wozi się dziecko.
Czasem widzę foteliki, które wyglądają jakby ktoś nimi pole orał. Brudne, poplamione, połamane. No dramat.
Raz na jakiś czas należy zdjąć tapicerkę i zrobić przegląd styropianów – czy nie pękły. Samo poruszanie może nic nie dać, na co jestem najlepszym przykładem – raz na jakiś czas ruszam styropianami i sprawdzam czy nie mają luzów. A przy praniu tapicerki okazało się, że styropian zagłówka mam pęknięty w takim miejscu, że nie było szans tego wyczuć. W fotelu mojego syna styropian jest zamontowany tak, że praktycznie nie drgnie, mimo połamania.

Wygląda spoko, prawda?

No to patrzcie teraz:

 

Tak, wiem. Teraz mi powiecie, że się na tym nie znacie i boicie się to dotykać. Po pierwsze to foteliki są solidne i śmiało można przy nich manipulować. Po drugie, jak już naprawdę nie umiecie/nie chcecie, to polecam odwiedzić sklep, który na tym się zna. W jednych sprawdzą wam to za darmo. W innych mogą krzyknąć jakąś niewielką kwotę. Do innych można przyjść z czekoladą. Dobry sklep nie zostawi Was jednak na lodzie.

Jeżeli coś jest zepsute (np. styropian) i fotelik jest na gwarancji – serwis lub sklep to naprawią nieodpłatnie. Po gwarancji nie są to powalające koszta (styropian zwykle ok. 50 zł). Dla takich pieniędzy nie warto ryzykować zdrowiem i życiem dziecka.