BeSafe Izi FlexFix iSize – pierwszy fotelik od 4 roku życia z homologacją ISize

Są takie fotele, które widzę, bawię się i robię wow wow wow…

Warunek? Muszą być innowacyjne i muszą rozwiązywać problemy. I taki jest właśnie nowy fotel od Besafe izi FlexFix iSize 🙂
Fotel ten zdobył nagrodę targów w Kolonii Kind und Jugend Innovation Award 2017

Udało mi się zdobyć izi Flexa na krótkie testy jeszcze przed jego premierą w Polsce i póki co jestem nim absolutnie zafascynowana.
Bardzo ciężko się w nim do czegokolwiek przyczepić. Norwedzy naprawdę przemyśleli to co robią i stworzyli produkt dopracowany w każdym szczególe. Oczywiście nie każdemu ten fotelik będzie odpowiadał, być może w trakcie użytkowania ujawnią się jego wady, jednak póki co sprawia naprawdę porządne wrażenie.

Co jest takiego super w nowym foteliku 15-36? Ano to, że on wcale nie jest 15-36 😀
Besafe Izi FlexFix iSize jest pierwszym fotelem grupy 2/3, który posiada homologację ISize, a tym samym spełnia wymogi drugiej fazy tej homologacji.
Co to oznacza dla użytkowników? Oznacza to, że fotelik ten nie ma swojego przeznaczenia wagowego, a jedynie wzrostowe. Ja jestem tym zachwycona, bo dotychczas wszystkie foteliki były do 36 kg i koniec (nie licząc amerykańskiego Diono), a teraz do 150 cm jeździmy nie patrząc na wagę – rozwiązanie idealne dla dzieci poza siatkami centylowymi, jeżeli chodzi o wagę.

Izi Flex jest homologowany od 100 do 150 centymetrów wzrostu.
Jedyne zastrzeżenie (wynikające z homologacji), to to, że 100-135cm jest normalnie ISize, a między 135-150 należy spojrzeć na specyfikację samochodu. Chodzi o to, że teoretycznie nie do każdego samochodu wejdzie na wysokość przy maksymalnym wysunięciu zagłówka – dotyczy to wszystkich fotelików, jednak wymogi homologacyjne się zmieniły i teraz trzeba to tak rozwiązać, że do 135cm na luzie, a powyżej wg. specyfikacji.


Kolejnym problemem, który został rozwiązany jest montaż takiego fotelika w samochodzie typu Volvo czy niektóre Audi, gdzie nie możemy wyciągnąć zagłówków. Skorupa izi Flexa została tak zaprojektowana i wyprofilowana, że omija on zagłówki samochodowe i problem zwyczajnie znika. Ot tak 🙂

Regulacja wysokości zagłówka jest identyczna, jak w poprzednim modelu tej marki Izi Up Fix – robimy to pokrętłem, które jest z boku. Jest to bardzo łatwe i szybkie.
Fotelik posiada ponadto możliwość lekkiego odchylenia do spania. Sam isofix jest w tym modelu lekko ruchomy, więc łatwo dopasować go do kanapy, która ma zaczepy isofix umieszczone wyżej niż samo siedzisko kanapy (jak np. w moim Hyundaiu)

  

Kolejnym wymogiem homologacji ISize jest możliwość wsadzenia 3 fotelików koło siebie, więc fotelik nie może przekroczyć 44 cm szerokości. Izi Flex został zaprojektowany tak, że możemy zdjąć mu osłony boczne i właśnie taki odchudzony ma 44 cm. W wersji „ubranej” ma 52cm.

Flex posiada dwie osłony boczne – pierwsze są te wąskie i są z dwóch stron (można je odpiąć jednym guzikiem), a do tego jest jeszcze dodatkowa osłona SIP+ i ją zakładamy od strony drzwi.

    


Fotel został tak zaprojektowany, że po zdjęciu osłon z fotela środkowego i po jednej z foteli bocznych powinniśmy zmieścić 3 koło siebie. Dokładne testy tego rozwiązania w różnych samochodach będę przeprowadzać, jak fotel pojawi się w regularnej sprzedaży.

Ponadto boki fotela są elastyczne (flexible – stąd nazwa fotela Flex) – przy ustawieniu ich koło siebie lekko się uginają, żeby się zmieścić.

W momencie wypadku elastyczne boki „zawijają się” wokół dziecka chroniąc je przed wysunięciem się. Doskonale widać to na filmie.


Izi FlexFix iSize posiada Fit Lock – system, który poprawia pozycję pasa, nie pozwalając podjechać mu na brzuch, zabezpiecza przed nurkowaniem (wysuwaniem się dołem pod pasem). Działa on na zasadzie magnesu – zapina się sam, natomiast żeby go odpiąć należy pociągnąć zapięcie w dół. Użytkowanie jest proste i Kuba w moment się go nauczył, więc może sam się odpinać (zapinam go ja, żeby mieć pewność, że pasy są dobrze naciągnięte)

   

 


Dla łatwiejszego montażu model wyposażono w blokadę isofix, dzięki której nie chowa się on sam i łatwiej wpiąć go w zaczepy isofix w samochodzie. Po wpięciu zwalniamy blokadę i dopychamy fotelik.


Kolejnym usprawnieniem jest dodatkowa poduszka, którą montujemy na pas. Ma ona za zadanie podtrzymać szyję i głowę dziecka, a w przypadku większych dzieci zmniejsza także uderzenie brodą o mostek przy zderzeniu czołowym.

Co do samej poduszki, to pomysł przedni. Jest solidnie wykonana, miękka i zapinana na 3 zatrzaski. Z minusów to to, że w trakcie zapinania przesuwa się na pasie, ale potem bardzo łatwo ją znów przesunąć na właściwe miejsce. Jest też antypoślizgowa i raz ulokowana na dziecku nie przesuwa się. Nie gniecie, nie uwiera.

  

Sama skorupa Izi Flexa jest wygodna i szeroka. Podoba mi się długie i płaskie siedzisko, bo Kuba może sobie wygodnie ułożyć nogi.
Kuba ma obecnie 120 cm wzrostu i 6.5 roku. Nie wiem czy przy młodych i szczupłych dzieciach fotel nie będzie jednak za szeroki. Okaże się, jak wyjdzie na rynek i będzie można go przetestować na większej ilości dzieci.

        


Besafe Izi FlexFix iSize wchodzi na polski rynek w połowie marca 2018 i ma kosztować 1189 zł.

Dodatkowo BeSafe oferuje swoim klientom wymianę powypadkową.

Zostały jeszcze rzeczy mniej istotne, jak kolorystyka (wszystkie są śliczne). Na moich zdjęciach widać kolor Metallic Mellange, a reszta wygląda to mniej więcej tak:

  


Jeszcze mała prezentacja z YouTube Besafe:

 

Część zdjęć została wzięta z facebooka Besafe Norwegia: https://www.facebook.com/BesafeNorge/