Co z tymi nogami w fotelikach tyłem do kierunku jazdy?

Jeden z najczęstszych stereotypów odnośnie wożenia dzieci tyłem – czy dziecku zmieszczą się nogi? Co ono z nimi zrobi? 
Dzieci to takie kreatury, że zazwyczaj akceptują to co im rodzice zaproponują. Jak posadzimy dziecko tyłem i ono sobie zobaczy ile ma przestrzeni na nogi, to sobie je ułoży tak, żeby je w tej przestrzeni zmieścić. I nie ma co się martwić, że nogi są podkurczone, po turecku czy założone na oparcie siedzenia – widocznie im jest tak wygodnie.

Często spotykam się też z ludźmi, którzy uparcie twierdzą, że przodem jednak tym nogom wygodniej. Otóż tak nie jest, bo przodem nogi zwisają i cierpną.
Można sobie zrobić prosty eksperyment – usiądźmy na stołku barowym z wiszącymi nogami bez podparcia i posiedźmy tak godzinkę. Gwarantuję, że nie wytrzymacie tyle czasu, bo wam nogi ścierpną. Nie traktujmy dzieci jak małych dorosłych, bo są od nas o wiele bardziej elastyczne i siedzenie po turecku im nie przeszkadza.

Poprosiłam rodziców o zdjęcia z dziećmi tyłem do kierunku jazdy*
Tak to wygląda u maluchów, tak do około 2 roku życia:


 

A tak z nogami w RWF radzą sobie starszaki (najstarsze dziecko w galerii ma ponad 6 lat)


* zdjęcia pochodzą od rodziców i mają za zadanie pokazać jak dzieci układają sobie nogi w fotelikach tyłem. Możliwe, że są na nich np. luźne pasy na dziecku, co jest niedopuszczalne i powinno zostać skorygowane. Zdjęcia nie powinny być traktowane jako instrukcja montażu fotelika.