Ile kosztuje fotelik samochodowy?

Cały czas nie brakuje w internecie dyskusji o fotelikach, a właściwie przeciw fotelikom.

Pojawiają się takie argumenty, jak:

  • kiedyś nie było fotelików i żyjemy
  • moje dziecko nie lubi fotelika
  • nie stać mnie na fotelik

Dziś zajmę się tym trzecim argumentem. Co to znaczy, że nie stać na fotelik? Nie stać na bezpieczeństwo? O ile doskonale rozumiem rodziny, w których się nie przelewa i wydanie 1500 zł na fotelik jest absolutnie nie do przyjęcia, o tyle nie rozumiem rodzin, które stać, jednak uważają to za zbędny wydatek. Zasłaniają się finansami. Albo tym, że auto stare, to nie ma co kombinować z fotelikiem.
Z drugiej strony znam rodzinę, która posiada 3 starsze samochody, gdzie wartość jednego nie przekracza pewnie 3000 zł, ale foteliki mają porządne. Bo im zależy na dbaniu o bezpieczeństwo dziecka, bo zdają sobie sprawę z tego, jak bardzo jest to ważne. Rozpatrując temat dalej pójście drogą ‚stare auto -> tani fotel’ jest niepoprawne. Przecież nowsze samochody mają lepsze strefy zgniotu, więcej systemów pomagających w trakcie kolizji, więc jak już zasłaniać się takim argumentem, to na odwrót powinno być.

O co więc chodzi? Moim zdaniem chodzi o zwykłe sknerstwo (nie, nie mówię tu o rodzinach, których naprawdę nie stać). Fotelika nie pokażesz, fotelikiem się nie pochwalisz, fotelik to coś, czego nie widać w aucie, jak się ma przyciemnione szyby. Co innego wózek, suchy basen z kulkami, nowy telefon czy wakacje na Majorce… Rozumiecie do czego dążę? W dobie instagrama i kreowania się na matki idealne mocno liczy się to, co można pokazać. Nawet ostatnio czytałam o takiej instagramerce, co kredytów nabrała, żeby nakupować drogich ciuchów i stać się sławną blogerką modową. Niestety taki fotelik to jednak w samochodzie jest i ciężko go pokazać… W dodatku wiele instamatek nie pokazuje swoich fotelików, bo mimo tego, że nawet ten fotelik jest dobry, to najczęściej zapinają źle dziecko. Niedawno widziałam takie coś – dziecko źle zapięte, a mama z tatą robią sobie z tego żarty, bo wiedzą, że zaraz zostaną zjedzeni w komentarzach. Wiedzą, że robią źle, ale zamiast poprawić swoje błędy, to jeszcze śmieją się z ludzi, którzy zwracają na to uwagę.  


Wracając jednak do tematu braku kasy na foteliki przedstawię małą kalkulację. Najpierw jednak przypomnę, że kalkulacja opiera się na sytuacji, w której dane foteliki pasują do samochodu i dziecka, bo jednak kupowanie w ciemno, bo tanio też nie jest dobre.

A więc zaczynamy:

  • niedrogi fotelik dla noworodka 0-13 kg z dobrą oceną w testach, to koszt ok. 400 zł – starczy na ok. rok
  • budżetowy fotelik następny, tyłem do kierunku jazdy (bez isofixów, bajerów, obrotów itp) do 18 kg kosztuje powiedzmy ok. 800 zł – starczy na ok. 3 lata
  • ostatni fotelik 15-36 kg (nie poddupnik) w wersji budżetowej, to koszt ok. 400 zł – starczy do 12 roku życia

400 + 800 + 400 = 1600 zł

A teraz trochę obliczeń:

1600 zł / 12 lat = 133 zł rocznie

133 zł / 12 miesięcy = 11 zł miesięcznie

133 zł / 365 dni = 0,36 zł

36 gr – TRZYDZIEŚCI SZEŚĆ GROSZY – DZIENNIE!

Sorry, ale Chupa Chups kosztuje więcej.
I błagam, niech mi nikt nie mówi, że 36 groszy dziennie, to dużo… telewizor kosztuje 2000-3000 zł (albo i więcej), kuchnia na wymiar strzelam, jakieś 10 000 zł. Comiesięczne paliwo powiedzmy 500 zł. Foteliki na cały okres fotelikowania w wersji budżetowej 1600 zł.
Po prostu ludzie wolą kupować luksus, niż bezpieczeństwo 🙁


Jako, że ten drugi fotelik jest zwykle najdroższy podpowiem parę pomysłów, jak łatwiej uzbierać pieniądze.
Pomysły są w dużej mierze zebrane z naszej grupy Foteliki montowane tyłem do kierunku jazdy (RWF) pytania i odpowiedzi.

  • można odkładać co miesiąc jakąś kwotę do skarbonki
  • przed chrzcinami poinformować gości, że zbiera się na fotelik i lepiej, żeby się dorzucili, niż dawali kolejne zabawki
  • to samo przed roczkiem – powiedzieć, że bezpieczeństwo jest ważniejsze, niż kolejna zabawka
  • jeżeli nadal brakuje jakiejś kwoty, to można spróbować wziąć ją na raty – np. sklepy Tylem.pl oferują raty 0%

Odnośnie proszenia o dorzucenie się do fotelika na roczek, to Antoonóvka napisała fajny post z wierszykami, które nadają się do zaproszeń:
http://antoonovka.pl/wierszyki-zbieram-na-fotelik/