Wizja Zero

Wizja Zero. Wiecie co to? W skrócie chodzi o to, że Szwecja już dawno temu zainicjowała akcję poprawiającą bezpieczeństwo na drogach i cel jest taki, aby nikt nie ginął na w wypadkach. Fajnie, nie?

Teraz przenieśmy się do Polski. Jako Tylem.pl od lat walczymy o bezpieczeństwo. Tak, to jest walka. To jest nieustanna dyskusja między „tyłem bezpieczniej”, a „wszyscy jeżdżą przodem”. Szkolimy się, uczymy, czytamy artykuły, rozmawiamy z inżynierami, a czasem nawet idziemy do radia, prasy, telewizji, nie po to, aby zareklamować siebie, ale po to, żeby wyjaśnić, że można bezpieczniej i lepiej! Że zapewnienie dziecku bezpieczeństwa nie jest trudne, ale wystarczy chcieć. 
Polskie prawo jest, jakie jest. Szczerze mówiąc rządzący naszym krajem są bardziej skupieni na podrzucaniu sobie śmierdzących skarpet, niż na spojrzeniu na rzeczywiste problemy. 


Czasem mam wręcz wrażenie, że takie posiedzenie rządu wygląda tak:

Prezes: no to o czym dziś będziemy rozmawiać? Rzućcie jakimiś sensownymi pomysłami.

Krzysiu: panie prezesie, dziś to bym chciał o bezpieczeństwie dzieci. Bo wie pan, panie prezesie, dzieci giną w wypadkach i tak sobie pomyślałem, że moglibyśmy zmienić prawo i zrobić, że jazda tyłem do 4 roku życia jest super.

Jurek: a ja to bym chciał dziś porozmawiać o nowym podatku od oddychania, bo jednak ludzie oddychają całą dobę, to chyba warto, żeby płacili nam za nasze polskie ekologiczne powietrze

Prezes: popieram podatki Jurka. Nie przesadzaj Krzysiek, aż tyle dzieci nie ginie, żeby coś zmieniać, a dodatkowa kasa w budżecie się przyda, bo kolejną limuzynę rozwaliliśmy

I tak oto nadal w kwestii bezpieczeństwa jesteśmy daleko daleko w zestawieniach.


Ponadto pojawiają się stwierdzenia, że sprzedawcy fotelików kłamią. Nie wiem jak inni, ale ja się sprzedawcą nie czuję. Choć zabrzmi to wyjątkowo bezczelnie, to uważam się za specjalistę. Ja nie podaję towaru, ja go dobieram. Tacy, jak ja, a jest nas w Polsce coraz więcej robią bezpieczeństwo. Dobierają. Montują. Uczą. Doradzają.


A teraz spójrzmy na to: http://pytanienasniadanie.tvp.pl/40894343/pasy-do-przewozu-dzieci-jak-to-dziala


Nie będę tu się rozpisywać o produkcie oraz jego marketingu, o tym wypowiedzieliśmy się już dawno temu (http://fotelove.com.pl/2018/12/29/smart-kid-belt-pytania-i-odpowiedzi-qa/), tu spójrzmy na Pana policjanta – osobę zaufania publicznego. Osobę, która została wykorzystana w telewizji do zareklamowania jakiegoś produktu. Czy tylko ja mam wrażenie, że coś tu poszło nie tak? Że taka osoba, jak policjant nie ma prawa reklamować produktu? Gdzie etyka zawodowa? Zagranie totalnie nie fair, bo ludzie oglądający program pomyślą, że skoro policjant popiera, to znaczy, że jest to dobre i poprawne. Ja się pytam – jakim prawem policjant, w telewizji, ocenia czy coś jest dobre czy złe oraz stwierdza, że testy są identyczne? Czy policjant testuje? Czy zna się na fotelikach? Z jego wypowiedzi wynika, że niekoniecznie, bo nie potrafi nawet nazwać podstawowych części fotelika. Zauszniki? A samochody też mają zauszniki czy może jednak zagłówki?

I teraz wisienka na torcie. Policjant stwierdza, że używanie tego urządzenia nie jest możliwe na przednim siedzeniu, bo przepisy na to nie pozwalają. Które przepisy, panie policjancie? Te z 2014 roku? Bo o ile mi wiadomo w maju 2015 była nowelizacja i przepisy te uległy zmianie. 
I co ja teraz, jako szary obywatel, mam myśleć o służbach mundurowych, skoro policjant w telewizji nie zna aktualnych przepisów z kodeksu drogowego?
Dla wyjaśnienia, bo nie każdy z Was zna cały kodeks, to w 2015 roku do art. 45 KD został dodany taki podpunkt:

Zabrania się:

6) przewożenia na przednim siedzeniu pojazdu samochodowego, poza fotelikiem bezpieczeństwa dla dziecka lub innym urządzeniem przytrzymującym dla dzieci, dziecka mającego mniej niż 150 cm wzrostu.

(http://www.przepisy.gofin.pl/przepisy,4,42,42,3103,,20150430,ustawa-z-dnia-9042015-r-o-zmianie-ustawy-prawo-o-ruchu.html)


Podsumowując mój przydługi wywód:

Udawanie w reklamach lekarzy, policjantów itp., po to, żeby podbić wartość przekazu nie jest fair.

Jako osoba, dla której życie jest pracą, a praca życiem, nie zgadzam się z oczernianiem nas, jako specjalistów. 

Nie pozwalam na nazywanie nas kłamcami.

Nie pozwalam na okłamywanie rodziców, zawoalowane w gładkie opowiastki o przepisach, przykryte czapką policjanta.

Nie godzę się na tworzenie produktów, które naginają ogólnie przyjęte zasady bezpieczeństwa.

Nie godzę się na naginanie zasad fizyki przez marketingowców.

Nie godzę się na udział w wywiadach osób nieznających się na swojej dziedzinie. Albo coś robisz na 100%, albo nie rób w ogóle.

Nie akceptuję naginania prawa do własnej teorii.

I na koniec – nie akceptuję chowania się za autorytetem służb mundurowych, aby zdobyć zaufanie społeczeństwa.

Przyklaskuję wraz z kolegami pomysłowi włączenia Policji do realizacji Wizji Zero u nas. Jednak nie o takie wystąpienia na poziomie zero nam chodzi. Policja robisz to źle.

Możecie iść do radia i telewizji. Możecie opowiadać niestworzone historie. Możecie łgać w żywe oczy i traktować ludzi jak idiotów. Jednak żywcem mnie nie weźmiecie.