Każdy pewnie chociaż raz coś ukradł. I nie mówię tu o paczce Laysów w sklepie, a o treści…

Znacie to, że jak w necie pojawia się jakiś tekst, który jest mega zabawny, to rozprzestrzenia się on z prędkością światła? Tekst o jeżu na drodze, o kocie w rurze, o ojcu fanatyku wędkarstwa (który dorobił się wielu przeróbek)…

Taki tekst czy nawet mem obiega internet, a nikt nie wie, kto go stworzył. Pojawiło się już nawet słowo określające kopiowanie tekstów: pasta (od copy – paste).


Z miejski.pl: Pasta: tekst, najczęściej w formie krótkiego opowiadania, tworzony głównie w celach humorystycznych, przekazywane są ustnie (np. w formie audiobooków; nagrań), bądź pisemnie. Cechuje go najczęściej narracja pierwszoosobowa, lub swoista forma „ty” lirycznego (chociaż pasty nie powinny być klasyfikowane jako liryka), a także używania słowa „anon” (skrót od „anonymous” – anonimowy; słowo to jest wynikiem mylnego przekonania o byciu anonimowym w sieci) przy przedstawianiu postaci narratora, lub jako jego „imię”. Często traktowana jest jak mem. Nazwa jest skrótem od słowa copypasta


Jako przykład niepodpisywania autora podam Wam Nietypową Matkę Polkę. Napisała ona książkę (notabene zajebistą, polecam) i ktoś zrobił zdjęcie tej książki i wrzucił w neta. Przez kilka dni zdjęcie okrążyło cały internet nieskończoną ilość razy. Problem polega na tym, że ta, która zdjęcie wykonała nie podpisała autora. Czyli zabawny tekst krążył sobie w najlepsze po sieci, właściwie żył swoim życiem, poza kontrolą autora.
To jest normalna, pospolita kradzież!

Nie ma takiego autora, jak internet

Nie można skopiować tekstu, zdjęcia, grafiki, udostępnić w swoich mediach i podpisać, że „źródło: internet”. Internet to tylko i wyłącznie zbiór treści z całego świata. Wbrew temu, co niektórym się wydaje, nie jesteście w necie anonimowi, a taka kradzież jest przestępstwem.
Tak samo nie można skopiować treści i podpisać jej swoim nazwiskiem!

Wyobraźcie sobie, że wasze dziecko narysowało jakiś śliczny rysunek, wrzuciliście go na FB, żeby się pochwalić, a ktoś je bezczelnie ukradł, podpisał jako swoje i wygrał tym rysunkiem jakiś konkurs.

Mnie spotkało coś takiego. Jakieś 20 lat temu zrobiłam w szkole pracę na biologię. Było to bardzo szczegółowe opracowanie jakiegoś zagadnienia, już nie pamiętam jakiego, zrobione w formie książki, nad którym pracowałam naprawdę długo (przypominam, że to były czasy biblioteki, a nie googla). Wygrałam tym konkurs międzyszkolny. Po konkursie moja praca zniknęła. Ktoś ją ukradł, pewnie po to, aby przedstawić ją jako swoją.

Szanuj pracę innych

Wasz ulubiony autor, bloger, rysownik, czy po prostu twórca wkłada ogromny wysiłek w to, żeby jego treści były unikalne. Wbrew pozorom, napisanie wartościowego tekstu i opatrzenie go zdjęciami, a także dbanie o social media, wygląd bloga, pozycjonowanie itp, wymaga mnóstwa pracy! Mnóstwa!

Treści są tworzone dla ludzi. Jeśli ludzie ich nie szanują, wiec jaki jest sens je tworzyć?

Wyobraźcie sobie, że odwalacie kawał roboty, a do biura wchodzi jakaś laska, zwija Wam z biurka folder z Waszym dziełem i rozsyła je na cały świat twierdząc, że jest autorem lub, że autor jest nieznany. Jak byście się czuli? No właśnie… tak też czują się twórcy okradani w internecie.

Nie kopiuj, udostępniaj

Obecnie wszystkie media mają opcję udostępniania. I nie ma nic złego w korzystaniu z takiego guzika. Nie spadnie Wam korona z głowy, serio.
Kiedy chcecie podzielić się jakąś treścią użyjcie guzika UDOSTĘPNIJ. Jeżeli udostępnienie treści to nie Wasz styl, to odpuśćcie. Jeżeli kopiujecie treść, to oznaczcie autora. Nie kradnijcie bezczelnie zdjęcia i nie obcinajcie mu brzegów, aby pozbyć się podpisu autora. Nie wrzucajcie w swoją tablicę tekstu z podpisem „znalezione w necie”, a już na pewno nie kradnijcie cudzych tekstów czy grafik, aby użyć ich u siebie i mówić, że są Wasze.

Wierzcie mi na słowo – jak znajdziecie zabawny tekst czy zdjęcie w necie i chcecie go wrzucić na jakąś grupę i mieć lajki, to te lajki będą i tak, niezależnie od tego czy skopiujecie tekst czy go udostępnicie. Różnica jest taka, że kopiowanie to kradzież, a udostępnianie, to dzielenie się treścią.

Kradzież nie jest fajna. Kradzież jest nielegalna!



Art. 115 pkt 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych

Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.